czwartek, 30 lipca 2020

Norbert Wasik - Z giewontowej grani widziane: Narodowy Radykalizm a lokalny aktywizm



           „(…) chcąc poznać zasadę oddziaływania na siebie ludzi, doszliśmy do ustalenia, że wszystko, co jednostka przekazuje jednostce, przekazuje, jako mandatariusz społeczeństwa, jego religii, kultury i cywilizacji. Gdy jednostka rozwija swą osobowość, wtenczas jest niezależna (chociaż sama natura i wychowanie uzależniają ją od innych), ale gdy swą działalnością wkracza w życie innych, wtenczas jej władza jest narzędziem społeczeństwa, Kościoła, rodziny. A cała jej działalność winna odbywać się ze świadomością jej misji społecznej i być podporządkowana celom współżycia”1 – pisał w 1938 r. Włodzimierz Sznarbachowski.

Wielu z nas zadaje sobie pytanie, jaką rolę w społeczności lokalnej powinny zajmować regionalne struktury poszczególnych formacji narodowo-radykalnych. Chyba, wszyscy się zgodzą, iż historycznie ujmując, w świecie zbudowanym na podwalinach cywilizacji łacińskiej centrum narodowego aktywizmu społeczności lokalnej powinna być organizacja, która za swe powołanie uważa wszechstronną i zintegrowaną regionalną działalność oraz troszczy się o sferę niematerialną na rzecz rozwoju organicznego społeczności, aktywizacji funkcji ekologicznych, kulturalnych, społecznych, charytatywnych, historyczno-rocznicowych, czy też stricte politycznych. Funkcje te wzajemnie się uzupełniając mają tworzyć jedną całość aktywizmu organizacji narodowo-radykalnej.

Niestety spora część narodowych radykałów, w tym również tych aktywnych, uważa aktywizm lokalny za jeden z mniej ważnych aspektów działalności. Aktywizm narodowo-radykalny to piękne hasło, które choć często używane, jest niewłaściwie rozumiane. Regionalni członkowie organizacji NR często uważają, że to na ich liderach kończy się proces lokalnego aktywizmu. Zbyt często, szybko stwierdza się, że działania mające zwiększyć udział lokalnych działaczy narodowo-radykalnych w życiu swojego regionu, powiatu, gminy, czy też miejsca zamieszkania nie przynoszą efektów. Niewielu chce tu eksperymentować i czekać na efekty. Poszczególne środowiska w swym aktywizmie kurczowo trzymają się przetartych od lat kanonów i schematów, co już w perspektywie lokalnej spycha je na zupełny margines.

„Cele państwa nie mogą być sprzeczne z celami Narodu”2 pisał o ustroju przyszłego państwa narodowego przedwojenny działacz ONR Juliusz Sas-Wisłocki. Misją narodowo-radykalnej działalności lokalnej jest więc działalność na rzecz ludzi, z ludźmi, dla ich dobra – w skali ogólnopolskiej, dla Narodu przez Naród, a nie dla Narodu poza Narodem, jak to ma niestety nadal miejsce we współczesnych strukturach organizacji szumnie dziś zwących się narodowo-radykalnymi, a bazującymi na aktywności lokalnej skupionej wyłącznie na rozklejaniu plakatów i wlepek, organizowaniu manifestacji oraz upamiętnianiu rocznic historycznych – mająca na celu udzielenia im wszelkiej pomocy, m.in. oscylującej wokół uporania się z nihilizmem zarówno tym egzystencjonalnym, jak i prawnym, upadkiem wartości moralnych, alkoholizmem, anomią, poczuciem beznadziejności, promowaniem postaw patriotycznych etc. Praca dla realizacji tych celów powinna opierać się albo na wynalezieniu partnerów wśród organizacji samorządowych oraz organizacji pozarządowych i współpracy z nimi, albo ewentualnym udzielaniu się narodowo-radykalnych aktywistów w strukturach tych organizacji. Pamiętajmy, że bazując na aktywnym udziale w życiu społecznym przez uczestnictwo w organizacjach i instytucjach typu non-profit, rozwijamy samodzielność i kreatywność własnych aktywistów. Ponadto partnerstwo między władzami samorządowymi, społecznością lokalną, a lokalnymi strukturami narodowo-radykalnymi wpływa na większą świadomość i odpowiedzialność za realizowaną politykę lokalną, zwiększając efektywność i skuteczność wdrażanych pomysłów, co ma swoje odzwierciedlenie we wzroście atrakcyjności rodzimej formacji.

Ciekawym pomysłem dla regionalnych struktur narodowo-radykalnych powinno tu być wykorzystanie tzw. energii społecznej i samorządowej, która mówiąc wprost jest doskonałym pomostem scalającym poszczególne środowiska lokalne, dzięki tworzeniu sieci powiązań i współpracy między lokalną społecznością przy realizacji szeroko rozumianych celów społecznych.

Narodowo-Radykalna działalność społeczna to przede wszystkim pielęgnacja regionalnej tradycji, dbanie o zachowanie lokalnych dóbr kulturowych i uczestnictwo w szeroko pojętym życiu lokalnej społeczności – oczywiście przy zaangażowaniu znaczących zasobów sił narodowo-radykalnych aktywistów. Budując i wspierając sieć solidarności lokalnej regionalne struktury poszczególnych formacji narodowo-radykalnych realizują tu w pełni swoje wyznaczone funkcje społeczno-polityczne. Wspomagając działania lokalne przyczyniamy się do rozwoju społecznego, kulturalnego i gospodarczego regionu, w którym żyjemy – i o to właśnie chodzi!

Internalizacja myśli narodowo-radykalnej i osobiste kontakty z aktywistami NR przez społeczności lokalne, czy też przez przedstawicieli regionalnych organizacji społecznych sprzyjają samoczynnemu zatarciu negatywnych skutków ataków medialnych na poszczególne środowiska narodowo-radykalne w danym regionie. Bo nagle okazuje się, że członkowie formacji narodowo-radykalnych to zwykli ludzie, wyzbyci – tak chętnie dziś przypisywanych im przez media – wszelkich „-izmów”, to uczniowie, studenci, bezrobotni, kierownicy, menadżerowie, urzędnicy, przedsiębiorcy, nauczyciele (etc.), co dla wielu jest jeszcze niestety sporym zaskoczeniem. Pora więc to zmienić, a nie osiągniemy tego bez udziału w życiu lokalnych społeczności, bo jak pisał Jędrzej Giertych „Jesteśmy ludźmi wielkich celów, wielkich spraw, wielkich ideałów. Tylko one są pociągające dla nas, tylko mając je przed sobą uważamy, że warto żyć. Dlatego mamy szanse wywiązania się z wielkich, oczekujących nas zadań”3. Ot, nasza rola na najbliższy czas…

Od autora:
Powyższy tekst w żadnym wypadku nie odnosi się bezpośrednio do którejkolwiek współczesnej organizacji narodowo-radykalnej. Jest on wyrazem spostrzeżeń autora dotyczących zagadnień związanych z całym ruchem narodowo-radykalnym, a nie jego pojedynczych podmiotów organizacyjnych.

1 Włodzimierz Sznarbachowski Państwo Narodowe. Problem władzy, „Przełom. Narodowo-Radykalny Miesięcznik Programowy”, nr 3, 1938 r.
2 Juliusz Sas-Wisłocki, Warszawa 1934 r.
3 Jędrzej Giertych „My nowe pokolenie”, 1929 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz