Wznowienie wspomnień Luciany Frassati (1902-2007), włoskiej pisarki i poetki, zafascynowanej Polską, żony Jana Gawrońskiego. Przed wojną poznała Bolesława Piaseckiego, którym była zafascynowana. Kiedy Piasecki został aresztowany przez Niemców 17 listopada 1939 roku – podjęła wysiłki na rzecz jego uwolnienia, korzystając z pomocy ambasady Włoch i samego Benito Mussoliniego. Udało się. Po wojnie Piasecki korespondował z Frassati, zachowały się jego pisane ręcznie listy do niej (głównie z lat 60.). Tu fragment spotkania z Piaseckim, którego odwiedziła w więzieniu na Rakowieckiej pod koniec 1939:
„Drzwi otworzyły się nagle i pojawił się w nich Piasecki, prowadzony przez strażnika. Uszczęśliwiona, z ulgą podbiegłam do niego, zatrzymałam się jednak natychmiast porażona jego wyglądem: nie widziałam go od miesięcy; niezmienione pozostały w nim tylko ten bam pewny wzrok, opanowanie i spokojny, a zarazem radosny ton głosu. Więzienie wyniszczyło go fizycznie: wychudzony, z ogoloną głową, okryty jedynie płaszczem, który miał na sobie w chwili aresztowania i który teraz wydawał się należeć do kogoś znacznie większego, sprawiał przygnębiające wrażenie.

