— Widzicie, nie wolno się załamywać z powodu jednego poważniejszego egzaminu. Trzeba właśnie teraz wyrobić w sobie spokój, trzeba mieć to przekonanie, że się góruje nad bieżącymi wypadkami, trzeba przyjąć postawę kierowniczą. Nie powinniście uważać matury za przeżytek, za formalność, którą należy znieść, dlatego, że jest ona próbą waszej wytrzymałości, waszych nerwów, waszej zimnej krwi. Przede wszystkim właśnie wy musicie podchodzić do matury ze spokojem ludzi przeświadczonych z góry o zwycięstwie…
Ogólna rozmowa staje się swobodniejsza. Każdy „wyrabia w sobie spokój”. Na ósmą idziemy do kina.




