poniedziałek, 12 października 2026

Bolesław Piasecki: Przełom Narodowy zniszczy ludzi zakłamanych

                  Idea Przełomu Narodowego ma swych zasadniczych przeciwników w komunistach, żydach, masonerii, sanacji. Są to wrogowie oczywiści, — stosunek ruchu narodowo-radykalnego do nich jest także oczywisty: siły te będą zniszczone w sposób bezwzględny i całkowity. Życie polskie jest jednak tak głęboko przegryzione filisterstwem i łatwizną, że między walczącą linię narodowo-radykalnych sił Przełomu a pozycjami bronionymi przez komunistów, żydów, masonerię i sanację lawiruje cała masa grup i poglądów pośrednich. Są to grupy i poglądy ludzi małych, ludzi zakłamanych. Ludzie zakłamani to pasożyty, które dla wegetacji potrzebują łagodnej, letniej atmosfery kompromisu, łączenia przyjemnego z pożytecznym, pomyślnej koniunktury. Ci ludzie zakłamani to pasożyty, które giną w atmosferze wielkich napięć, ryzyka i walki. Dlatego też instynkt pasożytniczy ludzi zakłamanych dąży do odwleczenia skrystalizowania się linii walki o Przełom. Mamy już wiele materiału, by typy ludzi zakłamanych scharakteryzować. Scharakteryzować, by ostrzec, że będą zmiażdżeni, jeśli przemienić się nie zdołają.

piątek, 9 października 2026

Marian Reutt: Misja dziejowa Polski

Problem misji dziejowej Polski jest zagadnieniem wielopłaszczyznowym, mającym swoje aspekty religijne, filozoficzne, polityczne, społeczne i ekonomiczne. Każdy z tych aspektów ma swoje znaczenie i warunkuje w ostatecznym rezultacie możliwością wypełnienia naszego dziejowego zadania.

Zachodzi pytanie, czy my w ogóle mamy jakieś określone zadanie? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w naszej świadomości. Wyrazem jej jest nasza twórczość kulturalna. W dziełach najlepszych synów Polski można znaleźć tę odpowiedź. Dzieła te bowiem określają polską świadomość religijną, filozoficzną, polityczną, społeczną i ekonomiczną. W nich znajdziemy wyraźnie sformułowane przekonanie, że Polska ma określone zadanie historyczne, ma swoją misję dziejową, będącą uzasadnieniem racji jej istnienia. Chodzi tylko o to, na czym to zadanie polega? Co Polska musi dać historii, aby jej istnienie nie było nonsensem samo w sobie? Odpowiedź na to pytanie jest sformułowaniem misji dziejowej naszego Narodu. Narodowy radykalizm stawia to pytanie jak każdy wielki prąd dziejowy, więc narodowy radykalizm na to pytanie próbuje odpowiedzieć.

środa, 7 października 2026

Paweł Musioł: Ruchu narodowo-radykalnego nie da się stłumić!

                Ruch narodowo-radykalny prześladowano. Nie pozwolono mu działać legalnie. Więc działa nielegalnie lub w formach, które krępują jego prężność. Ale stłumić się go nie da. Nawet nie można go już wepchnąć w podziemia, bo się tam nie pomieści. Nie można tłumić lub zmuszać do nielegalnego działania ruchu, który walczy o wielkość Polski, ruchu, w którym znalazły się najbardziej patriotyczne żywioły i do którego przyznaje się większość młodego pokolenia.

Ruch narodowo-radykalny musi zatem zdobyć swobodę rozwoju. Prężność polityczna narodowych elementów winna znaleźć pole do wyładowania się i pracy. Energię narodową, przejawiającą się w tych ciągle powstających grupach, trzeba włączyć w jeden nurt, by nie rozpraszała się w wielu kierunkach. Ruch narodowo-radykalny jest naturalnym przejawem dojrzałości politycznej powojennego pokolenia, musi przeto znaleźć swą naturalną jawną formę organizacyjną.

poniedziałek, 5 października 2026

Kazimierz Hałaburda: Nacjonalizm – za czy przeciw demokracji?

                  Rok temu jawnie i z hałasem utworzony został wielki front demokratyczny pod hasłem przeciwstawienia się antydemokratycznemu nacjonalizmowi. Front ten reprezentowany przez Ligę Narodów skupił najrozmaitsze żywioły — rosyjskich komunistów, socjaldemokratów z Drugiej Międzynarodówki, drobnomieszczańskie partie liberałów, radykałów, republikanów demokratów i konserwatystów, międzynarodową finanserię a przede wszystkim piętnaście milionów żydów rozsianych po świecie. Okazało się w ten sposób, że obrońcami demokracji rzekomo są wielcy bankierzy, szefowie karteli, Stalin — czerwony car i nowoczesny azjatycki satrana, tudzież żydzi, od początku nie uznający równości pomiędzy sobą a innymi, mniemający, iż są jedynym narodem wybranym, arystokracją, mającą monopol na handlowo-polityczną umowę z Bogiem. Że współczesny ustrój Rosji nie ma nic wspólnego z demokracią, jasne jest dla każdego, jednakże wielu się łudzi, co do demokratycznego charakteru takich krajów iak na przykład: Stany Zjednoczone.

piątek, 2 października 2026

Wojciech Wasiutyński: Ruch Narodowo-Radykalny w walce z reakcją

                 Reakcją czyli wstecznictwem nazywa się takie ruchy polityczne, które w walce z nowymi prądami usiłują przywrócić stan społeczno-polityczny, jaki panował niegdyś, starając się wepchnąć strumień życia w stare łożysko, które już porzucił. W ostatnim roku w Polsce wezbrała fala reakcji, prąd wsteczny, usiłujący zwalczyć nowoczesny ruch polityczny w Polsce, ruch narodowo-radykalny.

Co stanowi istotę zmian, jakie w życie narodu i jego państwa wnosi nowoczesny ruch narodowy? Aby na to odpowiedzieć, trzeba sięgnąć do przeszłości. W średniowieczu odpowiedzialność za losy państwa i uświadomienie polityczne ograniczało się do niewielkiej warstwy, do rycerzy, którym władca jako środek utrzymania dawał ziemię. Powstały jednak, rozwinęły się i wzbogaciły miasta. Pieniądz odgrywał coraz większą rolę w życiu społeczeństwa, a pieniądz gromadził się w miastach. Poziom umysłowy mieszczan i ich wpływy wzrosły, zaczęli oni wywierać coraz większy wpływ na losy państwa i stali się uświadomieni politycznie. 

środa, 30 września 2026

Kazimierz Hałaburda: Nacjonalizm broni ludzi wykluczonych społecznie

                Wedle socjalistycznej koncepcji świat rozpada się na dwie walczące z sobą klasy — na „burżuazję“ i „proletariat”. Każdy człowiek to albo „burżuj” albo „proletariusz” i musi zatem stanąć po tej czy tamtej stronie barykady… Tak głoszono początkowo — na tym stanowisku stała pierwsza międzynarodówka, to samo stanowisko usiłują zajmować i międzynarodówki obecne — socjalistyczna tudzież komunistyczna. Ale życie jest zgoła inne, niż to sobie czerwoni „towarzysze” wyobrażają — bardzo rychło spostrzeżono, że poza „proletariuszami” i „burżujami” są jeszcze inni ludzie, których nie można zaliczyć do żadnej z tych dwu kategoryj. Są przecież majstrowie, którzy jeśli biorą udział w walce klas, to raczej po stronie kapitału, a nie po stronie świata pracy, są rzemieślnicy — ludzie pracujący we własnych warsztatach. Czort wie, proszę towarzyszów, co z nimi zrobić? — Pracują sami, więc niby do klasy pracującej należą ; ale z drugiej strony nie są najemnikami, wręcz przeciwnie, najmują innych, zatem do krwiopijców winno się ich zaliczyć? Albo i tacy robotnicy, co mają własne domki? Na Śląsku czy choćby w Łodzi względnie w Białymstoku na setki i tysiące trzeba ich liczyć. Co z nimi począć? Stoją przy warsztatach, zatem należą do autentycznego proletariatu. Ale i domy mają, czyli do kamieniczników psia ich mać, należą! Taki znaczy się, towarzysze, burżuj, co osiemdziesiąt złotych tygodniówki ma… Tylko kłopot z nimi — ani rusz w system proroka Marxa nie włażą!