piątek, 28 sierpnia 2026

Wojciech Kwasieborski: Gdańsk

Uwaga nie tylko Polski, ale i całej Europy zwrócona jest na Gdańsk.

             Narodowo-socjalistyczni rządcy „Wol­nego Miasta” coraz szczerzej i wy­raźniej dają Polsce i światu do zro­zumienia, że głównym celem ich po­lityki jest przyłączenie Gdańska do niemieckiej „ojczyzny”. Oczywiście działają oni w ścisłym porozumieniu z rządem niemieckim i od niego otrzymują wskazówki i roz­kazy.

Hitleryzm zatem otwarcie wyciąga rękę na południu — po Górny Śląsk (patrz sprawa tajnej organizacji hit­lerowskiej), na północy—po Gdańsk. Na jedno chcemy zwrócić uwagę. Od kilku lat rząd sanacyjny pro­wadzi filoniemiecką politykę zagra­niczną. P. Beck jeździł z wizytami do Berlina, w Białowieży polowali pruski premier Goering i... prezes senatu gdańskiego Greiser. Hitler za­pewniał o swym pokojowym do Polski stosunku. Gazety sanacyjne cheł­piły się, że udało się zawrzeć z „Ill-ą Rzeszą" pakt nieagresji, że zabezpie­czyliśmy się na zachodniej granicy. Byli i tacy sanatorzy-entuzjaści p. Becka, którzy pisali broszurki o... dziejowym przełomie w stosunkach polsko-niemieckich...

Wielokrotnie na łamach prasy Ru­chu Młodych zabieraliśmy głos w sprawie „sanacyjnej” polityki zagra­nicznej. Dziś jesteśmy świadkami roz­padania się tego domku z kart, z takim mozołem kleconego przez sanację. „Pokojowe“ i „przyjazne” Niemcy wyciągają łapę po Gdańsk, buntują senat gdański przeciwko Pol­sce. Krzyżak nie przestał być krzy­żakiem, ale może naiwni i ślepi sanatorzy przestaną być naiwnymi i przej­rzą?

Nie tylko Gdańsk, ale i Króle­wiec leży w ramach planów poli­tycznych Ruchu Młodych. Bo tyl­ko Bałtyk może stanowić pewną i bezpieczną, północną granicę Wielkiej Polski.

Wojciech Kwasieborski

Opracował: Krystian Parzątka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz