W
dzisiejszym świecie zdominowanym przez globalne siły antychrześcijańskie
nie ma niestety (czy też -stety) miejsca na nacjonalizmy i
partykularyzmy narodowe, czyli tak zwaną parafiańszczyznę. Ich czas
bezpowrotnie przeminął. Nacjonalizm odkąd tylko zaistniał (rewolucja
antyfrancuska), nie łączył a raczej dzielił. Każdy naród ma inne cele,
pragnienia i dążenia. Nacjonalizm jednego narodu bardzo często stoi w
sprzeczności z dążeniami narodowymi sąsiedniego. Ostatnimi czasy
propagowana przez niektóre kręgi międzynarodówka nacjonalistyczna to
twór sztuczny, który szans na przeżycie nie ma żadnych. Nie łączy się
ognia z wodą! Miłości do własnego narodu z pomocą innemu, mimo iż ten
jest wrogo nastawiony. Miłość i szacunek do własnego Narodu nie może być
też numerem pierwszym w naszym systemie wartości, co coraz częściej
niestety widać w tzw. kręgach narodowych. A gdzie sprawy Kościoła i Pana
Boga? A jeżeli już ten Pan Bóg gdzieś jest, to jest taki trochę na
uboczu, nieśmiało, bo tak po prostu wypada. I zazwyczaj, jak już jest,
to jest to Pan Bóg w wydaniu takim, jak tego chcą Jego i nasi wrogowie –
w wydaniu modernistycznym, skażonym herezją II Soboru Watykańskiego
(Nowa Msza itp.). Nacjonalizm bez Boga to wynaturzenie porównywalne do
ideologii bolszewizmu i hitleryzmu.
poniedziałek, 28 października 2019
niedziela, 20 października 2019
Witold Rościszewski: Nacjonalizm zwalcza ustrój kapitalistyczny

Od dłuższego, czasu toczy się dyskusja
na łamach prasy, co należy zrobić, aby wyprowadzić nasze gospodarstwo
narodowe z kryzysu. Głos zabierają w tej materii między innymi tzw.
inflacjoniści i deflacjoniści. Jedni i drudzy zgadzają się, że położenie
gospodarcze Polski nie jest dobre, jednak doradzane sposoby naprawy
przez każdą grupę są różne.
Pierwsi, inflacjoniści, chcą obniżyć
wartość naszej waluty, wypuścić w obieg poważną ilość pieniędzy
papierowych bez pokrycia w złocie, żądają oni wielkich robót
publicznych, innymi słowy uważają, że sztuczne ożywienie życia
gospodarczego, tak zwane „nakręcenie koniunktury”, doprowadzi Polskę do
normalnego stanu. Drudzy żądają utrzymania naszej waluty w stałej
wartości, oszczędności w wydatkach państwowych i samorządowych,
dostosowania cen towarów przemysłowych do rolnych. Ostatecznie
deflacjoniści twierdzą, że należy się dostosować do dzisiejszego stanu
gospodarczego i przetrwać kryzys.
Obydwie grupy są w błędzie. Nie uzdrowi
naszego gospodarstwa narodowego, ani sztuczne ożywienie życia
gospodarczego, jak to radzą inflacjoniści, ani zaciskanie (pasa, jak to
twierdzą deflacjoniści. Dzisiejszy kryzys gospodarczy nie jest
zjawiskiem przejściowym, przeciwnie, sięga głęboko w podstawy panującego
ustroju kapitalistycznego.
niedziela, 13 października 2019
Bolesław Piasecki - krótka biografia
Celem uzupełnienia: Bolesław Piasecki prowadził grę z komunistami w myśl zasady: przezwyciężyć zwycięzcę co według nas w pełni mu się udało.
poniedziałek, 7 października 2019
Zarys myśli samorządowej w narodowo-radykalnych koncepcjach okresu międzywojnia
Myśl narodowo-radykalna w Polsce okresu
międzywojnia wbrew panującej dziś opinii była ogromnie zróżnicowana, a
przy tym prawdziwie ideowo pluralistyczna i co ciekawe często sprzeczna
sama w sobie. I tak wśród teoretyków, bądź co bądź secesjonistów
endeckich, mieliśmy osoby opowiadające się za współpracą z narodowymi
demokratami oraz jej zdecydowanych oponentów, monarchistów, ale i
korporacjonistów, totalistów i demokratów nacjonalistycznych,
zwolenników decentralistycznego, szerokiego samorządu i jego
kontrolowanej przez władze państwowe wersji.
Dyskusje
ustrojowe środowisk narodowo-radykalnych w głównej mierze rozwinęły się w
latach 1933-1936 i o ile kwestie samorządu terytorialnego nie były w
nich jakimś priorytetem, o tyle są one bardzo interesujące chociażby ze
względu na panujące w nich spore sprzeczności i to nie tylko w
odniesieniu do różnic wynikających z przynależności organizacyjnej
poszczególnych autorów – działacze Obozu Narodowo-Radykalnego i Ruchu
Narodowo-Radykalnego – ale także w ramach struktur tych konkretnych
formacji.
Ruch Narodowo - Radykalny Falanga
Programowe publikacje Bolesława Piaseckiego takie jak: Równość w państwie narodowym, Zarys narodowego ustroju politycznego i Zarys Ustroju Polski Narodowej postulowały
budowę ustroju elitarno-hierarchicznego opartego na dwóch kluczowych
instytucjach: Organizacji Politycznej Narodu i Organizacji Polityczno
Wychowawczej. Samorząd terytorialny nie mieścił się w granicach
budowanego ustroju, a sam przyszły Kierownik Główny Ruchu
Narodowo-Radykalnego dopuszczał go na zasadzie specyficznego odstępstwa i
wyjątku. Kolosalne znaczenie miał tu fakt kontroli decyzji samorządu
przez władze państwową[1] i – w przeciwieństwie do koncepcji ONR ABC –
silnej centralizacji władzy. Piaseckiemu wtórował Marian Reutt, którego
postać, a zwłaszcza jego poglądy społeczne, już wśród samych działaczy
RNR, budziły wiele kontrowersji. Reutt opowiadał się za istnieniem
samorządu wyłącznie jako organu pomocniczego, doradczego i ściśle
uzależnionego od organów administracji państwowej i odpowiednich
struktur Organizacji Politycznej Narodu, które miałyby wchodzić w skład
kierownictwa samorządów lokalnych.Samorząd jako organ doradczy należy
utrzymać za zachowawczy głos decydujący, organom miejscowym władzy
państwowej i czynnikom kierującym organizacją narodu, które jednocześnie
będą wchodziły w skład dawnej grupy samorządu w charakterze kierowników
danego organu samorządowego[2] – pisał Reutt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)